Zdrowie

Kleszcze przenoszące więcej niż jeden patogen coraz częstsze

Choroby odkleszczowe stają się coraz większym problemem zdrowia publicznego w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych, a znacząca część kleszczy przenosi więcej niż jeden czynnik chorobotwórczy. Takie wnioski przedstawiono w analizie opublikowanej w czasopiśmie Ecosphere przez naukowców z Cary Institute of Ecosystem Studies oraz SUNY Center for Vector-Borne Diseases przy Upstate Medical University.

W ramach badania, prowadzonego przez ekolożkę chorób Shannon LaDeau z Cary Institute, przebadano ponad 2000 kleszczy z gatunku Ixodes scapularis (tzw. kleszcz czarnonogi). W Upstate Tick Testing Laboratory analizowano obecność 16 różnych patogenów. Materiał zbierano przez dziewięć lat na zalesionych działkach badawczych znajdujących się na terenie kampusu Cary Institute w Dutchess County w stanie Nowy Jork. Lokalizacja ta stanowi miejsce prowadzenia wieloletniego programu badawczego poświęconego ekologii chorób przenoszonych przez kleszcze.

Nimfy jako kluczowe źródło transmisji patogenów

Badanie koncentrowało się na stadium nimfy, które jest najbardziej odpowiedzialne za przenoszenie chorób odkleszczowych na ludzi.

Jak podkreśla Shannon LaDeau, wskaźniki zakażenia są zwykle jeszcze wyższe u dorosłych osobników, ponieważ mają one więcej okazji do żerowania i nabywania patogenów. Jednocześnie jednak dorosłe kleszcze są większe, co sprawia, że łatwiej je zauważyć i usunąć przed transmisją choroby.

Nimfy są natomiast bardzo małe, przez co często pozostają niezauważone podczas żerowania na skórze człowieka.

Coraz częstsze współzakażenia patogenami

Jednym z najważniejszych wyników badania było stwierdzenie rosnącego odsetka kleszczy przenoszących więcej niż jeden patogen jednocześnie.

Spośród tysięcy kleszczy zebranych w latach 2014–2022 około 1 na 10 był zakażony co najmniej dwoma czynnikami chorobotwórczymi.

Według Shannon LaDeau jest to niepokojący poziom współzakażeń, który dodatkowo wykazuje trend wzrostowy w czasie.

Najczęściej współwystępującymi patogenami były:

  • Borrelia burgdorferi – bakteria wywołująca boreliozę z Lyme
  • Babesia microti – pasożyt powodujący babeszjozę, chorobę przypominającą malarię

Pod koniec okresu badania częstość współzakażenia tymi dwoma patogenami osiągnęła blisko 11%.

Ma to istotne znaczenie kliniczne, ponieważ obie choroby wymagają odmiennych metod leczenia. Borelioza jest leczona antybiotykami, najczęściej doksycykliną, natomiast babeszjoza wymaga stosowania leków przeciwpasożytniczych.

Z tego powodu autorzy badania podkreślają, że w regionie północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych lekarze powinni w przypadku choroby po ukąszeniu kleszcza rozważać diagnostykę w kierunku wielu patogenów jednocześnie.

Ponad jedna trzecia nimf przenosi co najmniej jeden patogen

Analiza wykazała również, że ponad 38% badanych kleszczy było zdolnych do przeniesienia przynajmniej jednego patogenu chorobotwórczego na człowieka.

Richard Ostfeld, współautor pracy i ekolog chorób z Cary Institute, zwraca uwagę, że prawdopodobieństwo ekspozycji na patogen w wyniku pojedynczego ukąszenia nimfy zbliża się do 40%.

Jego zdaniem jest to wartość zdecydowanie wysoka, szczególnie biorąc pod uwagę, że większość osób nie zauważa momentu żerowania tak małego kleszcza.

Babesia microti bardziej rozpowszechniona niż oczekiwano

Najczęściej wykrywanym patogenem była Babesia microti, obecna w ponad 21% badanych nimf. Babeszjoza charakteryzuje się objawami takimi jak:

  • gorączka
  • dreszcze
  • nadmierna potliwość
  • bóle mięśni
  • zmęczenie
  • niedokrwistość

Większość przypadków ma przebieg łagodny, jednak w niektórych sytuacjach choroba może prowadzić do ciężkich powikłań, a nawet zgonu.

Naukowcy byli zaskoczeni tak dużą częstością występowania tego pasożyta, ponieważ wcześniejsze badania wskazywały na jego obecność w mniej niż 10% populacji kleszczy.

Rosnąca częstość boreliozy

Drugim najczęściej wykrywanym patogenem była Borrelia burgdorferi, obecna w 19,3% nimf. Bakteria ta była jedynym patogenem wykrywanym we wszystkich lokalizacjach badania oraz w każdym roku monitoringu.

Dodatkowo zaobserwowano wyraźny trend wzrostowy – prawdopodobieństwo, że nimfa będzie nosicielem Borrelia burgdorferi, rosło średnio o 5,7% rocznie w trakcie dziewięcioletniego okresu obserwacji.

Duże wahania liczby zakażeń między latami

Autorzy zwracają uwagę na znaczną zmienność liczby zakażeń pomiędzy kolejnymi latami.

Według Richarda Ostfelda wyniki te potwierdzają wcześniejsze obserwacje wskazujące, że ryzyko chorób odkleszczowych może znacząco różnić się w zależności od roku.

Z tego względu długoterminowe monitorowanie populacji kleszczy pozostaje obecnie najlepszą metodą przewidywania okresów zwiększonego ryzyka epidemicznego.

Inne wykryte patogeny

W badanych kleszczach wykryto również inne czynniki chorobotwórcze.

Anaplasma phagocytophilum – bakteria wywołująca anaplazmozę, chorobę przebiegającą z objawami grypopodobnymi takimi jak gorączka, ból głowy i bóle mięśni. Nieleczona może prowadzić do ciężkich powikłań, w tym drgawek, niewydolności oddechowej oraz krwotoków wewnętrznych. Bakterię tę wykrywano średnio w 5,8% badanych kleszczy rocznie.

Borrelia miyamotoi – czynnik wywołujący tzw. Hard Tick Relapsing Fever – występował rzadziej i był obecny w około 2% kleszczy.

Rickettsia rickettsii oraz Rickettsia parkeri wykryto w 10 kleszczach. Bakterie te mogą wywoływać Rocky Mountain Spotted Fever oraz inne gorączki plamiste. Zwykle są one jednak spotykane w innych gatunkach kleszczy, dlatego ich obecność w badanej populacji jest istotnym spostrzeżeniem epidemiologicznym.

Wirus Powassan wykryto w jednym kleszczu. Jest to rzadki, ale potencjalnie bardzo groźny patogen mogący powodować zapalenie mózgu lub zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Brak bakterii Bartonella

Naukowcy zwracają uwagę, że w badanych próbkach nie wykryto bakterii Bartonella. Bakterie te są znane m.in. jako czynnik etiologiczny choroby kociego pazura.

Nie jest jednak jednoznacznie ustalone, czy kleszcze mogą skutecznie przenosić te bakterie na ludzi.

Richard Ostfeld podkreśla, że mimo pojawiających się w środowisku medycznym sugestii o rosnącym znaczeniu Bartonella jako patogenu odkleszczowego, badania prowadzone w Cary Institute nie dostarczają na to dowodów.

Wyniki zgodne z próbkami przesyłanymi przez społeczeństwo

Współautor badania Saravanan Thangamani wskazuje, że patogeny wykryte w kleszczach z długoterminowych stanowisk monitoringu są bardzo podobne do tych identyfikowanych w kleszczach przesyłanych do laboratorium przez mieszkańców regionu.

Zbieżność ta potwierdza, że dane ekologiczne uzyskiwane w naturalnych środowiskach dobrze odzwierciedlają rzeczywiste ryzyko, z jakim spotykają się ludzie w codziennym kontakcie z przyrodą.

Profilaktyka pozostaje kluczowa

Shannon LaDeau podkreśla, że rosnące ryzyko współzakażeń oznacza konieczność zwiększonej czujności zarówno ze strony lekarzy, jak i osób przebywających na terenach leśnych.

Ogólną zasadą profilaktyczną w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych jest stosowanie środków zapobiegających ukąszeniom kleszczy przez cały okres, gdy temperatura gruntu nie spada poniżej zera.

Jak podkreślają autorzy pracy, profilaktyka pozostaje najskuteczniejszą metodą ograniczania ryzyka chorób odkleszczowych.

Źródło: Ecosphere, Ecological dynamics of blacklegged ticks, vertebrate hosts, and associated zoonotic pathogens in northeastern forests
DOI: http://dx.doi.org/10.1002/ecs2.70508

Redakcja Tygodnika Epidemiologicznego

Redakcja portalu Tygodnik Epidemiologiczny funkcjonuje w ramach Fundacji Oddech Życia oraz platformy MedyczneMedia.pl, której misją jest dostarczanie fachowej wiedzy z dziedziny epidemiologii chorób zakaźnych i niezakaźnych, zdrowia publicznego oraz nadzoru sanitarno-epidemiologicznego. Zespół redakcyjny przygotowuje artykuły oparte na najnowszych danych z instytucji takich jak GIS, MZ, PZH, ECDC czy WHO, a także na materiałach pochodzących z uczelni – w tym uczelni medycznych – oraz ośrodków badawczych z całego świata.

Powiązane artykuły

Back to top button