Choroby zakaźne

Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych w Wielkiej Brytanii: ognisko w Kent przypomina, że meningokoki nadal pozostają realnym zagrożeniem

Ognisko w Kent ujawniło słabe punkty ochrony nastolatków i studentów, choć całkowita zapadalność pozostaje znacznie niższa niż przed dekadą.

Wielka Brytania znów znalazła się w centrum uwagi epidemiologów po ognisku inwazyjnej choroby meningokokowej w Canterbury w hrabstwie Kent. Według oficjalnej aktualizacji UK Health Security Agency, opublikowanej 18 marca 2026 roku i obejmującej stan na 17 marca, służby zostały powiadomione o 9 przypadkach potwierdzonych oraz 11 przypadkach prawdopodobnych, epidemiologicznie powiązanych z Canterbury. Wszystkie osoby wymagały hospitalizacji, a odnotowano 2 zgony. Sześć z dziewięciu przypadków potwierdzonych dotyczyło serogrupy B.

To ognisko nie oznacza, że Wielka Brytania wróciła do poziomu zagrożenia obserwowanego przed erą nowoczesnych programów szczepień. Wręcz przeciwnie – zaktualizowane brytyjskie wytyczne pokazują, że zapadalność na inwazyjną chorobę meningokokową w całym UK spadła z około 1,2 na 100 tys. mieszkańców w 2014 roku, czyli przed wdrożeniem rutynowego szczepienia niemowląt przeciw MenB i programu MenACWY dla nastolatków, do 0,6 na 100 tys. w roku 2023/24. Mimo tego spadku zagrożenie nie zniknęło, a po pandemicznym okresie wyjątkowo niskiej transmisji obserwuje się ponowne zwiększanie liczby zachorowań, przede wszystkim napędzane przez serogrupę B.

Najpełniejsze i najbardziej aktualne dane pochodzą z Anglii. W roku epidemiologicznym 2024/25 UKHSA potwierdziła tam 378 przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej, wobec 340 rok wcześniej i 396 w 2022/23. MenB odpowiadała za 313 przypadków, czyli za 82,6% wszystkich zakażeń. W tej samej analizie zwraca uwagę wzrost liczby przypadków MenW do 43, z 17 rok wcześniej, co powiązano z niedawnymi podróżami do Bliskiego Wschodu. Współczynnik śmiertelności przypadków w Anglii oszacowano prowizorycznie na 8,2%, co odpowiada 31 zgonom wśród 378 potwierdzonych zachorowań. Warto też podkreślić strukturę wieku: MenB odpowiadała za 90% przypadków u niemowląt i za wszystkie przypadki w grupie 15–19 lat.

Jeszcze mocniej widać dzięki temu, że problem nie dotyczy wyłącznie najmłodszych dzieci. Owszem, niemowlęta nadal pozostają grupą najwyższego ryzyka, ale obecne brytyjskie dane pokazują drugi wyraźny obszar wrażliwości: nastolatków, młodych dorosłych i studentów. To właśnie w środowiskach, w których dochodzi do bliskich i długotrwałych kontaktów, takich jak akademiki, wspólne mieszkania czy intensywne życie towarzyskie, pojedyncze zakażenie może szybko przejść z poziomu incydentu klinicznego do problemu zdrowia publicznego. Brytyjskie wytyczne przypominają przy tym, że mniej niż 2% wszystkich przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej wynika z bliskiego kontaktu z przypadkiem pierwotnym, ale jednocześnie dobrze udokumentowano klastry i ogniska w szkołach oraz rezydencjach studenckich. W środowiskach edukacyjnych, gdy pojawi się drugi powiązany przypadek, ryzyko trzeciego może być najwyższe właśnie w pierwszym tygodniu po rozpoznaniu drugiego zachorowania.

Jeśli spojrzeć szerzej na Zjednoczone Królestwo, obraz pozostaje niejednorodny, ale spójny co do jednego: meningokoki nadal krążą, a dominującą serogrupą pozostaje MenB. Public Health Scotland podała, że w 2025 roku w Szkocji odnotowano 49 przypadków choroby meningokokowej, z czego 34 należały do serogrupy B; zgłoszono także 3 zgony. Public Health Wales informowała z kolei, że w Walii liczba przypadków pozostaje relatywnie niska – 18 notyfikacji w 2023 roku i 19 w 2024 roku. W Irlandii Północnej oficjalny materiał dla pracowników ochrony zdrowia wskazuje na „nieco poniżej 30” zgłoszonych przypadków w 2023 roku, w tym 24 laboratoryjnie potwierdzone oraz 19 potwierdzonych jako MenB. Tych danych nie należy bezpośrednio sumować, bo odnoszą się do innych okresów i różnych typów nadzoru, ale wszystkie wskazują na trwałą obecność choroby w czterech krajach UK.

Jednocześnie debata publiczna wokół Kent może nieco zniekształcać szerszy obraz epidemiologiczny, ponieważ „zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych” nie jest jedną chorobą o jednej etiologii. W erze poszczepiennej to właśnie wirusy są najczęstszą przyczyną zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Dane z Anglii z prospektywnego nadzoru krajowego pokazują 22 114 laboratoryjnie potwierdzonych przypadków wirusowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych w latach 2013–2023. Po spadku w czasie restrykcji pandemicznych liczba zachorowań wzrosła ponownie do 4754 przypadków w latach 2022–2023. Największe obciążenie dotyczyło niemowląt poniżej 3. miesiąca życia, które stanowiły 39,4% wszystkich przypadków, a najczęstszą etiologią były enterowirusy. To ważne rozróżnienie: meningokokowe zapalenie opon jest rzadsze, ale ma zdecydowanie cięższy przebieg i większe znaczenie dla natychmiastowych działań interwencyjnych.

Odpowiedź służb na sytuację w Kent pokazuje, jak wygląda współczesne zarządzanie ogniskiem meningokokowym w kraju o dojrzałym systemie nadzoru. UKHSA potwierdziła, że profilaktyczne antybiotyki zaoferowano osobom, które przebywały w Club Chemistry w Canterbury w dniach 5–7 marca, a także bliskim kontaktom przypadków potwierdzonych i podejrzanych. Osoby, które wróciły już do domu poza Kent, mogą uzyskać antybiotykoterapię profilaktyczną przez swojego lekarza rodzinnego w dowolnym miejscu w UK. Równolegle wdrożono celowany program szczepień MenB, początkowo obejmujący studentów mieszkających w akademikach na kampusie w Canterbury. UKHSA ocenia przy tym, że ryzyko dla szerokiej populacji pozostaje niskie. Analogiczne stanowisko zajęła Walia, która poinformowała, że studenci University of Kent wracający do Walii i osoby odwiedzające wskazany klub mogą wymagać profilaktyki antybiotykowej oraz powinni zachować wysoką czujność objawową.

Ta sytuacja odsłania jednak również bardziej strukturalny problem brytyjskiego modelu ochrony. Szczepienie MenB rutynowo włączono do kalendarza niemowląt dopiero w 2015 roku, więc dzisiejsze kohorty nastolatków i młodych dorosłych urodzone przed 1 maja 2015 roku nie otrzymały tej szczepionki w ramach programu powszechnego. UKHSA przypomina wprost, że dla tych roczników nie istnieje rutynowy catch-up MenB w NHS. Osobną kwestią jest MenACWY: to szczepienie nadal pozostaje kluczowe dla ograniczania zachorowań wywoływanych przez serogrupy A, C, W i Y, ale jego pokrycie w Anglii w roku szkolnym 2024/25 wynosiło 72,8% w klasie year 9 i 75,1% w year 10, a więc nadal nie wróciło do poziomów sprzed pandemii. Oficjalne komunikaty rządowe zwracają przy tym uwagę, że około 1 na 8 nowych studentów rozpoczynających naukę pozostaje bez ochrony przed czterema serogrupami objętymi MenACWY.

Z drugiej strony nie można pomijać osiągnięć brytyjskiej polityki szczepień. W Anglii najnowsze dane dotyczące programu niemowlęcego pokazują 90,6% pokrycia dla dwóch dawek MenB do ukończenia 12. miesiąca życia oraz 87,3% dla dawki przypominającej do 24. miesiąca życia. UKHSA podaje również, że program MenB doprowadził do około 75-procentowej redukcji zachorowań w zaszczepionych kohortach. Z kolei wprowadzenie MenACWY u nastolatków przełożyło się na utrzymywanie bardzo niskiej liczby przypadków MenC i MenY oraz na wyraźne ograniczenie MenW w porównaniu z okresem sprzed wdrożenia programu. To pokazuje, że obecny problem nie wynika z nieskuteczności szczepień, lecz raczej z nakładania się kilku zjawisk: utrzymującej się cyrkulacji MenB, luk w ochronie starszych roczników i szczególnej podatności środowisk studenckich na powstawanie ognisk.

Z epidemiologicznego punktu widzenia najważniejszy wniosek jest prosty: Wielka Brytania nie doświadcza dziś powszechnej fali zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, ale mierzy się z realnym i klinicznie bardzo poważnym zagrożeniem ze strony meningokoków, zwłaszcza MenB, w grupach wysokiego ryzyka. Kent stał się głośnym sygnałem ostrzegawczym, bo połączył w jednym miejscu to, co w meningokokach najgroźniejsze: gwałtowny przebieg, możliwość zgonu mimo niskiej ogólnej zapadalności oraz epidemiologiczne znaczenie zamkniętych lub półzamkniętych sieci społecznych. Dla praktyki zdrowia publicznego oznacza to potrzebę utrzymywania bardzo sprawnego nadzoru, szybkiej diagnostyki mikrobiologicznej, agresywnego postępowania profilaktycznego wobec kontaktów oraz ponownej dyskusji o tym, czy obecna architektura szczepień wystarczająco chroni nastolatków i młodych dorosłych.

Dla klinicystów i personelu pierwszego kontaktu brytyjskie doświadczenie przypomina jeszcze jedną rzecz: niski poziom zachorowań populacyjnych nie może usypiać czujności. Meningokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i sepsa meningokokowa rozwijają się szybko, objawy mogą pojawiać się w różnej kolejności, a brak wysypki nie wyklucza ciężkiej choroby. W praktyce systemu ochrony zdrowia to właśnie szybkość rozpoznania, pilne leczenie i sprawny łańcuch zdrowia publicznego decydują o rokowaniu i skali dalszej transmisji.

Redakcja Tygodnika Epidemiologicznego

Redakcja portalu Tygodnik Epidemiologiczny funkcjonuje w ramach Fundacji Oddech Życia oraz platformy MedyczneMedia.pl, której misją jest dostarczanie fachowej wiedzy z dziedziny epidemiologii chorób zakaźnych i niezakaźnych, zdrowia publicznego oraz nadzoru sanitarno-epidemiologicznego. Zespół redakcyjny przygotowuje artykuły oparte na najnowszych danych z instytucji takich jak GIS, MZ, PZH, ECDC czy WHO, a także na materiałach pochodzących z uczelni – w tym uczelni medycznych – oraz ośrodków badawczych z całego świata.

Powiązane artykuły

Back to top button