Badania naukowe

Czas wcierania a skuteczność dezynfekcji rąk – nowe dane z Arkansas

Środki do dezynfekcji rąk stały się powszechne w czasie pandemii COVID-19, jednak naukowcy wciąż poszukują odpowiedzi na pytania dotyczące ich skuteczności.

Choć powszechnie uważa się je za wiarygodną alternatywę dla mycia rąk wodą z mydłem – szczególnie wtedy, gdy ręce nie są widocznie zabrudzone lub zatłuszczone – to kwestia czasu aplikacji preparatu wciąż budziła wątpliwości. Najnowsze badanie zespołu z Arkansas Center for Food Safety, działającego w ramach Arkansas Agricultural Experiment Station (część University of Arkansas System Division of Agriculture), wykazało, że czas wcierania środka ma istotny wpływ na redukcję wirusów.

Doktorant Francis Torko i profesor Kristen Gibson, dyrektor centrum, sprawdzili skuteczność pięciu dostępnych na rynku pianowych środków dezynfekujących, angażując 30 ochotników. Rezultaty pokazały, że osoby wcierające preparat aż do jego całkowitego wyschnięcia miały znacznie większą redukcję wirusów niż osoby stosujące standardowe 10 sekund pocierania.

Cztery z testowanych produktów były oparte na alkoholu, a jeden zawierał chlorek benzalkoniowy. Na dłonie wolontariuszy nanoszono wirusy zastępcze reprezentujące patogeny oddechowe i jelitowe. Badanie potwierdziło także wcześniejsze obserwacje, że skuteczność zależy nie tylko od stężenia substancji czynnej, lecz również od całej formulacji preparatu.

Jak podkreśla prof. Gibson, badanie oparte na warunkach zbliżonych do rzeczywistych dostarcza dowodów, które mogą kształtować przyszłe praktyki stosowania środków dezynfekcyjnych, by maksymalizować redukcję patogenów na dłoniach. Wyniki opublikowano w marcu w czasopiśmie Applied and Environmental Microbiology, a Torko zaprezentował je na konferencji International Association for Food Protection w Cleveland w 2025 roku.

Nowe podejście do oceny skuteczności

W odróżnieniu od wielu wcześniejszych badań, naukowcy użyli komercyjnych preparatów dostępnych na rynku, a nie rozwiązań laboratoryjnych. Analizowano całą powierzchnię dłoni, a nie tylko palce, co pozwoliło na pełniejszą ocenę skuteczności.

Zespół badał wpływ czasu wcierania oraz objętości środka na wirusy otoczkowe (np. koronawirusy, wirusy grypy) i nieotoczkowe (np. norowirusy). Obie grupy mogą być przenoszone przez skażone powierzchnie, co czyni higienę rąk kluczową w miejscach o wysokiej rotacji kontaktów – takich jak żłobki, szkoły, lokale gastronomiczne, transport publiczny czy siłownie.

Znaczenie formulacji

CDC zaleca, by środki alkoholowe zawierały minimum 60% alkoholu, natomiast WHO – 80% etanolu lub 75% izopropanolu. Jednak, jak podkreślają autorzy badania, sama koncentracja substancji czynnej nie przesądza o skuteczności. Przykładowo, produkt zawierający 63% izopropanolu działał lepiej niż preparat z 70% izopropanolu, różniący się składem dodatkowych substancji.

Badacze wskazali również na znaczenie dodatków takich jak glicerol – powszechnie stosowany dla nawilżenia skóry i spowolnienia parowania alkoholu. Niektóre badania sugerują, że jego redukcja może zwiększać skuteczność preparatu.

Wnioski

Badania z Arkansas pokazują, że w praktyce liczy się nie tylko stężenie alkoholu czy substancji aktywnej, ale cała formulacja produktu oraz czas aplikacji. Wyniki mogą stanowić podstawę do zmiany zaleceń w zakresie stosowania środków dezynfekujących w przestrzeni publicznej, zwłaszcza tam, gdzie ryzyko transmisji wirusów jest szczególnie wysokie.

Źródło: Applied and Environmental Microbiology, Product formulation and rubbing time impact the inactivation of enveloped and non-enveloped virus surrogates by foam-based hand sanitizers
DOI: https://doi.org/10.1128/aem.XXXXX

Redakcja Tygodnika Epidemiologicznego

Redakcja portalu Tygodnik Epidemiologiczny funkcjonuje w ramach Fundacji Oddech Życia oraz platformy MedyczneMedia.pl, której misją jest dostarczanie fachowej wiedzy z dziedziny epidemiologii chorób zakaźnych i niezakaźnych, zdrowia publicznego oraz nadzoru sanitarno-epidemiologicznego. Zespół redakcyjny przygotowuje artykuły oparte na najnowszych danych z instytucji takich jak GIS, MZ, PZH, ECDC czy WHO, a także na materiałach pochodzących z uczelni – w tym uczelni medycznych – oraz ośrodków badawczych z całego świata.

Powiązane artykuły

Back to top button